Warszawa 2005, ISBN: 83-89571-91-9, 185 x 230, s. 96, tłumaczenie: Elżbieta Wojciechowska, oprawa miękka
Jego życie było jednym pasmem niepowodzeń. We wszystkim, co jego światu, jego czasom, wydawało się znaczące, poniósł fiasko: nie był w stanie założyć rodziny, zarobić na własne utrzymanie, nie potrafił nawet porozumieć się z ludźmi. Jako malarz znalazł jednak sposób, by chaosowi rzeczywistości przeciwstawić pewien - swój własny - porządek. Jego sztuka była regulatorem w świecie, przeciwko światu, w którym nie mógł się odnaleźć. Przeciw jego nieprzejrzystości wystąpił z bezpardonowym, również teoretycznie ugruntowanym zdecydowaniem artysty, na jego anonimowość odpowiedział subtelnie wyważonym patosem, jego ciągłemu biegowi przeciwstawił witalność szczegółu. Nie chciał stłumić rzeczywistości, ani z rezygnacją cierpieć z jej powodu, lecz uczynić ją zrozumiałą, uchwytną. Poprzez sztukę ten tak mu wrogi świat miał stać się jego własny... - fragment książki.
Van Gogh Ingo F. Walther